|
| INFO ! |
Łaczysz sie z hosta:
Liczba osób korzystających aktualnie z serwisu:
1
|
|
|
Dlaczego warto pojechać?
Dlaczego warto pojechać na obóz wypocznkowy do Sorkwit?
a.. bo będziesz mógł wziąć udział w wielu ciekawych rozważaniach, wykładach, dyskusjach, w których zawsze możesz zabrać głos
b.. bo jest to okazja do poznania bardzo wielu bardzo ciekawych ludzi
c.. bo Sorkwity leżą w pięknej okolicy, z terenu obozu do jeziora jest jakieś 2 minuty 13 sekund, a na miejscu można wypożyczyć rowery i kajaki za 1 zł (sic!!!)
d.. bo wolność, luz, wypoczynek, dobry humor i wspaniała zabawa to epitety jednoznacznie kojarzone z tym właśnie obozem
e.. bo są to dwa tygodnie totalnie inne niż pozostałe 50 w roku; klimat jest tu jedyny i niepowtarzalny; nigdzie indziej nie przeżyjesz podobnych rzeczy jak właśnie w Sorkwitach
f.. jak myślisz, dlaczego jest tak wiele osób, które co roku w pierwszej połowie sierpnia po raz enty przyjeżdżają do jakiejś mazurskiej wsi, zamiast jechać do Włoch czy Grecji?
Sorkwity raz jeszcze
Co roku, kiedy kończy się obóz wypoczynkowy w Sorkwitach nie mogę już doczekać się następnego. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam - każdego lata jest tak samo rewelacyjnie.
Tegoroczny tzw. "III turnus" ściągnął naprawdę dużą liczbę młodych ludzi. Kilkadziesiąt osób z całej Polski przyjechało do tej pod mrągowskiej miejscowości, by razem spędzić wspaniałe dwa tygodnie.
Możliwości dobrej zabawy było wiele: jeziora, kajaki, rowerki wodne, siatkówka, piłka nożna (także mecze towarzyskie z młodzieżą z Niemiec). Nie zabrakło też tradycyjnych punktów programu. Nocne spacery, wieczór poezji, czy wyprawa do sorkwickich lochów. To tylko niektóre z tradycji tego obozu kultywowanych od lat. Wieczorem urządzaliśmy zabawy taneczne lub ogniska trwające czasami do świtu. (to chyba to mazurskie powietrze dawało nam tyle energii).
Codziennie rano i wieczorem spotykaliśmy się w kościele na wspólnym śpiewie, modlitwach i dyskusjach. Na porannych spotkaniach mogliśmy bliżej poznać sylwetki starotestamentowych proroków, natomiast tematem przewodnim dyskusji wieczornych była szeroko pojęta tożsamość. Temat niełatwy, ale myślę, że stanęliśmy na wysokości zadania (w końcu, jak sami to kiedyś określiliśmy, jest to obóz młodzieży myślącej). Zastanawialiśmy się, co dla nas znaczy być chrześcijaninem, Polakiem, ewangelikiem. Mieliśmy też okazję wysłuchać wykładu prof. J. T. Maciuszko o kształtowaniu się tożsamości ewangelickiej.
Zarówno obozowi weterani jak i ci, którzy do Sorkwit przyjechali po raz pierwszy przyznają, że sorkwicki klimat tworzą przede wszystkim ludzie. Każdy z nas miał swój wkład w kształtowaniu się tego obozu, każdy wniósł ze sobą coś niepowtarzalnego, bez czego wyglądałby on już inaczej. To właśnie jest fenomenem Sorkwit - tak wiele osób o różnych upodobaniach, poglądach, charakterach potrafiło spędzić ze sobą razem naprawdę niezapomniany czas. I właśnie dla tego warto zarezerwować w przyszłym roku dwa pierwsze tygodnie sierpnia i pojechać do Sorkwit. Naprawdę warto!
DAGA
Ten sorkwicki klimat...
I znowu trzeba czekać 350 dni do następnego obozu wypoczynkowego w Sorkwitach...
Taka myśl przychodzi do głowy chyba każdemu, kto opuszcza tę podmrągowską miejscowość.
Bo faktycznie trudno się nie zakochać w tym obozie, który od wielu lat odbywa się w pierwszej połowie
sierpnia i ściąga ludzi z całej Polski. Dzięki temu, że istnieje od tak dawna ma - obecnie chyba jako jeden
z niewielu - swoje tradycje i zwyczaje. Między innymi właśnie one zapewniają mu niezmienną popularność.
Drugą, pewnie jeszcze ważniejszą przyczyną tak wielkiego przywiązania do tego obozu są ludzie, którzy tu przyjeżdżają.
Nawiązane przyjaźnie trwają lata. Rzadko się zdarza, aby ktoś tu przyjechał i nie wrócił po roku.
Program religijny jest w Sorkwitach zawsze ambitny, prowokujący do myślenia, nie ograniczający się do
prostych problemów i nie zadowalający się łatwymi odpowiedziami. W tym roku mówiliśmy o tzw. siedmiu
grzechach głównych. Kulminacją tych rozważań była projekcja filmu "Siedem" podejmującego ten wątek.
Dyskutowaliśmy też lub słuchaliśmy wykładów o wielu problemach nurtujących dzisiejszy świat: subkultury młodzieżowe,
satanizm, Internet i związane z nim zagadnienia moralne. Najciekawsza dyskusja wywiązała się po obejrzeniu filmu "Dług".
Zorganizowany został też wieczór poezji.
A oprócz tego dbaliśmy o to, żeby się dobrze bawić. Było więc dużo sportu: pływania, kajaków, siatkówki, koszykówki,
piłki nożnej (odbył się oczywiście tradycyjny turniej kobiet, który w tym roku wygrały dziewczyny z Cieszyńskiego).
Nie zabrakło też wieczornych ognisk i zabaw tanecznych, a także nocnych spacerów.
Ostatniego wieczoru rozmawiałem z dwiema koleżankami o minionych dwóch tygodniach. Jedna z nich wzięła gitarę
i zaśpiewała "Wehikuł czasu" Dżemu. Tekst tej piosenki był doskonałą refleksją:
Dużo bym dał, by przeżyć to znów
Wehikuł czasu - to byłby cud (...)
To już minęło, ten klimat, ten luz
Wspaniali ludzie nie powrócą
Nie powrócą już, nie!
Z jedną różnicą: ci wspaniali ludzie powrócą i to już na zjeździe poobozowym. Ale na ten klimat
trzeba będzie poczekać rok.
O obozie wypoczynkowym w Sorkwitach trudno jest napisać, aby oddać całą jego niepowtarzalną atmosferę.
To trzeba po prostu przeżyć! Dlatego zachęcam do odwiedzenia Sorkwit w pierwszej połowie sierpnia.
Michał Karski
|
|
Balkon
Chrzest
Kierownictwo
Lochy
|
|